Zacząć od początku czyli Osiecka Dzieciom
Mówiąc szczerze, nie byłam przekonana do tej pozycji od początku. Kiedy zaczęłam czytać tę książkę miałam wrażenie, jakbym czytała dorosłą twórczość Agnieszki Osieckiej i pomyślałam wtedy, że nie da się być dobrym we wszystkim. Skądinąd Agnieszkę zawsze bardzo ceniłam, ale radosnej twórczości dla najmłodszego odbiorcy mówię stanowcze nie!

Tak myślałam, ale później stało się tak, że sięgnęłam po książkę po raz kolejny. W innych okolicznościach przyrody i nagle - totalna odmiana! Rewelacja. To, co mnie dotychczas denerwowało, zaczęło sprawiać mi radość. Przestały przeszkadzać przemycone niejako z dorosłej twórczości Mazury i owo połączenie światów fantazji i rzeczywistości. I dziś sama nie wiem, któremu odczuciu wierzyć.
Są tacy, którzy mówią, że liczy się pierwsze wrażene, z drugiej jednak strony, może ja jestem jak inżynier Mamoń i lubię tylko to, co znam.
Chyba jednak pozostanę wierna sobie. Zarówno w pierwszym, jak i drugim wydaniu, czyli trochę mi się podoba a trochę nie? Profesor Papuzińska, powiedziała mi kiedyś podczas rozmowy: Można wymienić takich twórców, którzy bardzo starali się zdobyć sławę w pisarstwie dla dorosłych i nie udało im się, a w pisaniu dla dzieci okazali się geniuszami - na przykład Makuszyński i Brzechwa, ale są też przykłady zupełnie przeciwne, gdy jakiś znany autor chwyta się za pisanie dla dzieci i niezbyt mu się to dobrze udaje. To są po prostu różne obszary twórczości i nie ma tu jakiejś pionowej hierarchii, to raczej kwestia dyspozycji psychicznych zachowania w sobie dziecka. Choć z pewnością są tacy, którym udaje się i jedno i drugie, ale to raczej rzadkość.
Agnieszka miała jednak talent do dorosłej i smutnej twórczości. A może po prostu za dobrze ją znam - tę twórczość. Może powinnam najpierw przeczytać jej książki dla dzieci, żeby je polubić? Ot, i cała tajemnica. Zacząć od początku... I tego będę się trzymać!
W jednej książce zebrano siedem opowiadań i dwie piosenki. Całość wstępem opatrzył Daniel Passent. Jest Eugeniusz - gliniany, szwedzki ptak, potrafiący kłapać zębami. Jednak w rozdziale Pierwszy dzień życia, w którym jest mowa o duszy, natychmiast na myśl przychodzi mi piosenka autorstwa Agnieszki - O przydatności duszy w życiu ptasim. Marek i Karolina, bliźnięta, których życie przed poznaniem Dixi nie było zbyt ciekawe. Dopiero kiedy pojawia się ona, dzieci poznają Siódmaki, potwory z krainy błot czy Henia i Gienia, bratanków z Łatwizny. Jest Kasia, która nosi okulary, aby oglądać Szczególnie małe sny... Jest wreszcie Pantoflisko, które Agnieszka napisała wraz z Danielem Passentem.
Książka jest ładnie wydana, jak na Naszą Księgarnię przystało. Z góry przepraszam tych, których swoją opinią uraziłam.
Małgorzata Szewczyk, zdjecie Nasza Ksiegarnia
