Moje wymarzone ferie zimowe w towarzystwie Myszki Miki
Na tę chwilę czekałem bardzo długo… Aż wreszcie się doczekałem. Ferie z Myszką Miki zapowiadały się super i takie też były!
Na początku oprowadziłem Myszkę Miki po moim mieście. Zobaczyliśmy piękne stare kościoły, ulice oraz zabytkowe kamienice. Potem poszliśmy do palmiarni. Myszka podziwiała piękne okazy roślinności. Zarówno dzikiej jak i takich, które można spotkać w naszych domach w doniczkach na parapetach. Myszka Miki miała na ochotę na dojrzałą pomarańczę, lecz niestety nie można jej było zerwać! Wiec poszliśmy do parku odpocząć. Do domu wróciliśmy wieczorem. Zjedliśmy kolacje i poszliśmy spać. Ale w nocy zamiast spać opowiadaliśmy sobie straszne historie o duchach i potem trudno było zasnąć.
Na drugi dzień zaplanowaliśmy wyjazd do zakopanego. Tak też się stało w autokarze śpiewaliśmy piosenki i opowiadaliśmy sobie o naszym życiu. Już przez okno autokaru podziwialiśmy piękne uroki tego cudownego miasta. Zamieszkaliśmy w hotelu u bardzo miłej pani. Zaraz poczęstowała nas kwaśnicą. Myszka trochę się krzywiła ale myślę że jej smakowało.
Potem wybraliśmy się na narty! To dopiero było jazda! Myszka kilka razy się przewróciła, a ja prawie połamałem narty. Na rynku zjedliśmy pyszne jedzenie i wypiliśmy pyszną góralską herbatę. Kupiliśmy sobie na pamiątki ciupagi a dla mamy w prezencie chusty. Rankiem zaraz pobiegliśmy pozjezdzać na nartach. No nareszcie po paru godzinach Myszka i ja nauczyliśmy się! Hurrrraaaaa - krzyczała Myszka, jadąc z górki.
Potem podziwialiśmy piękne góry jadąc wyciągiem górskim. A zjechaliśmy do hotelu torem saneczkowym. Myszka uwielbia szybką jazdę dlatego w parę sekund byliśmy na dole. Wieczorem czekało nas lodowisko… Myszka przymierzyła 10 par butów ale w końcu znalazła odpowiedni dla siebie rozmiar. Wieczorem żegnaliśmy się z miastem, choć bardzo trudno było nam się z nim rozstawać.
No i niestety to już koniec naszych ferii. Było bardzo udane i chyba najlepsze w moim życiu. Poznałem Myszkę moja ulubiona bohaterkę serialu. Zaprzyjaźniliśmy się. Myszka powiedziała że nie na długo się rozstajemy ponieważ spotkamy się na ekranie telewizora! To było cudnowne ferie zimowe! W pamięci zostaną mi piękne widoki oraz miło spędzone wspólne chwile. Na pamiątkę zrobiliśmy mnóstwo zdjęć!
Hubert Krafczyk, zdjecia archiwum autora opowiadania
Przeczytaj także:
- Bestia
- Marcel, Chudy i zimowe ferie
- Opowiadanie dla Malwinki
- Moje wymarzone ferie zimowe w towarzystwie Myszki Miki
- O Piotrusiu Panie
