BEST - Bezpieczna strona - Certyfikat

Wielkie Narty

Wielkie Narty

Pewnego dnia gdy wokoło nasypało śniegu
ja raz dwa sanki zabrałam i na górę biegu,
by poszaleć na tym puchu, radować do woli
nawet mi nie przeszkadzało, że mnie ucho boli.

Tam na stoku był mój wujek na nartach szusował
chciałam by raz dał mi zjechać, lecz on się buntował.
Pomyślałam przechytrzę Go, gdy narty odepnie
szybko założę na nogi , ale będzie świetnie!

Choć czekałam dosyć długo lecz dopięłam swego,
me małe nóżki (roz.37) włożyłam do buta (45) wielkiego.
I jak kot w siedmiomilowych butach wyglądałam,
co tam wygląd, me marzenie wypełnić już miałam.

I już próbowałam zjeżdżać z małego pagórka,
gdy nagle wypadłam z butów i w śnieg dałam nurka.
Expresowo się podniosłam a tu wszyscy ha, ha
mój wujek tak chichrał mocno aż za brzuch się łapał.

Ja też uśmiałam się z siebie nauczkę dostałam,
nazwali mnie Wielkie narty  i ksywa została.
Po latach tamci ze stoku kiedy mnie spotkają,
witają cześć Wielkie narty i się uśmiechają.

Kazimiera Woźniak

Przeczytaj także:

  • Chodząc po górach
    Najlepsze przygody spotykały mnie gdy w podstawówce co rok z wychowawczynią jeździliśmy na rajdy w góry. och, każdy taki rajd to była przygoda więcej »
  • Z wodą nie ma żartów
    Razem z kuzynem pewnego słonecznego dnia zbudowaliśmy tratwę. Chcieliśmy ją wypróbować i poszliśmy nad rzekę Wartę, poniżej zalewu w Poraju. więcej 
  • Pewnego dnia
    Pewnego dnia słonecznego, zdarzyło się coś niezwykłego. więcej »
  • Wielkie Narty
    Pewnego dnia gdy wokoło nasypało śniegu ja raz dwa sanki zabrałam i na górę biegu... więcej »