BEST - Bezpieczna strona - Certyfikat

Z wodą nie ma żartów

Razem z kuzynem pewnego słonecznego dnia zbudowaliśmy tratwę. Chcieliśmy ją wypróbować i poszliśmy nad rzekę Wartę, poniżej zalewu w Poraju.

Wsiedliśmy i delikatnie odpychając się grubymi kijami zaczęliśmy płynąć. Nie zauważyliśmy, że rzeka jest wyższa niż zawsze, a jej nurt o wiele szybszy. Gdy przepłynęliśmy kilkanaście metrów i chcieliśmy zakończyć próbę, okazało się, że nurt bardzo szybko nas porywa do przodu.

Rzeka robiła się coraz bardziej szeroka, a my byliśmy na środku niej. Płynęliśmy szybko w dół rzeki. Chociaż próbowaliśmy odbijać się kijami to nic to nam nie pomagało, ponieważ nadal znajdowaliśmy się na środku tej rzeki.Płynęliśmy dobre pół godziny, ze strachem, że w każdej chwili nasza tratwa może się zepsuć.

Już z daleka widzieliśmy most drogowy na obrzeżach Częstochowy, gdy nagle zatrzymaliśmy się na wielkim konarze przewróconego drzewa.Nasza tratwa się uszkodziła, ale nas już to nie interesowało, chcieliśmy jak najszybciej dostać się na stały ląd. I powolutku po tym leżącym drzewie wydostaliśmy się z tej płynącej pułapki. Wróciliśmy w górę rzeki do domu naszej ciotki, u której byliśmy na wakacjach.

Nie przyznaliśmy się co nam się przytrafiło, ale ta sytuacja nauczyła nas, że z wodą nie ma żartów.

Piotrek Stacherczak

Przeczytaj także:

  • Chodząc po górach
    Najlepsze przygody spotykały mnie gdy w podstawówce co rok z wychowawczynią jeździliśmy na rajdy w góry. och, każdy taki rajd to była przygoda więcej »
  • Z wodą nie ma żartów
    Razem z kuzynem pewnego słonecznego dnia zbudowaliśmy tratwę. Chcieliśmy ją wypróbować i poszliśmy nad rzekę Wartę, poniżej zalewu w Poraju. więcej 
  • Pewnego dnia
    Pewnego dnia słonecznego, zdarzyło się coś niezwykłego. więcej »
  • Wielkie Narty
    Pewnego dnia gdy wokoło nasypało śniegu ja raz dwa sanki zabrałam i na górę biegu... więcej »