BEST - Bezpieczna strona - Certyfikat

Refleksja rodzica z dzieckiem, czyli Zając Grzegorza Kasdepke

„Zając” Grzegorza Kasdepke to książka dla starszych dzieci (od około 7 lat), która zadziwia i muszę przyznać, że w mojej głowie też wprowadziła niemały zamęt.

Pierwsze pytanie jakie mi przyszło na myśl po przeczytaniu tej ksiązki brzmiało: czy to na pewno dla dzieci? Książka, w której z upolowanego zająca kapie krew, a dziecko w wyobraźni z nim rozmawia? Na pierwszy rzut oka wygląda drastycznie, ale po pewnych przemyśleniach, sięgnęłam po nią jeszcze raz i spojrzałam z zupełnie innej perspektywy. Pojawienie tytułowego zająca okazało się najciekawszym i kulminacyjnym punktem lektury.

Głównym bohaterem opowiadania jest mały chłopiec, który nie rozumie, dlaczego co sobotę do jego rodziców przychodzi niejaki pan Stefek (z zawodu myśliwy), dlaczego wówczas tata polewa do kieliszków ciecz z butelki, a mama częstuje gościa pysznościami, dlaczego on nie może „pobawić się” z nimi, a wreszcie co oznacza, że pan Stefek „ma plecy”? W dodatku wszyscy się o te plecy starali, kiedy zdaniem malca nie było w nich niczego imponującego. Chłopiec ze swoistą dla dziecka spontanicznością zauważa pewne absurdy w zachowaniu dorosłych.

W tej książce widać nietypowe zestawienie poważnego, przepełnionego problemami świata dorosłych ze światem dziecka, które pomimo trosk rodziców dobrze się bawi i jest raczej szczęśliwe. Co prawda nie używa w tym celu zabawek, ale dzięki sile wyobraźni potrafi przenieść się w zupełnie inne miejsce. Ilustracje Oli Cieślak, które stanowią nieodzowną część książki, uwidaczniają odrębność beztroskiej przestrzeni dziecka, któremu do radości życia nie potrzebne są żadne „plecy”, wystarczy mu to co ma.

Może sceneria jest mało barwna, wręcz smutna i z pewnością nie przypomina klasycznych bajek dla dzieci, ale czy w innych bajkach nie ma przykrych sytuacji? W każdej bajce pojawia się wątek walki dobra ze złem, po której następuje szczęśliwe zakończenie. W przypadku „Zająca” sytuacja wygląda podobnie. Jednakże kontrowersje wzbudza fakt, że przytoczone w opowiadaniu problemy są bliższe współczesności, a my dorośli nie zdajemy sobie sprawy, iż dziecko może rozumieć więcej niż myślimy, co autor przedstawia w całkiem zabawny sposób.

Nie jest to trywialna i łatwa książka, zapewne wielu osobom się nie spodoba, ale pomimo tego uważam, że można ją czytać wspólnie z dzieckiem i jednocześnie z nim rozmawiać, poruszać trudne tematy, które jak widać w książce, wcale nie muszą być takie straszne i nie pozbawiają malucha dzieciństwa, a wręcz zmuszają do refleksji i prowokują do zadawania pytań.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dwie Siostry
Ilustracje Ola Cieślak

Monika Kajka, fot. Dwie Siostry