Król Maciuś Pierwszy - dorosłość kontra dzieciństwo
Pamiętam, kiedy zupełnie niedawno sama czytałam w szkole ksiażkę "Król Maciuś Pierwszy". Dzisiaj po wielu latach sięgając po nią ponownie, miałam okazję porównać doświadczenia: te dzisiejsze i te sprzed lat. Wtedy byłam dumna z dziecka, które zamiast bawić się z rówieśnikami, rządzi całym państwem. Dziś inaczej ją odbieram i interpretuję. Dziś widzę dorosłą niedorosłość. Czas dzieciństwa ma swoje prawa i nie można za szybko dorastać.
Kiedy w rządząnym przez Maciusia kraju wybucha wojna, on sam idzie walczyć, zamiast wydawać rozkazy. Doświadcza wielu rzeczy na własnej skórze, dlatego później więcej rozumie. Maciuś chce rządzić mądrze i sprawiedliwie. Wprowadza wiele reform, ale największą jest sejm dziecięcy. Jednak są sprawy dla dzieci za trudne.
Dlatego kiedy pozwala dzieciom rządzić, a dorosłych posyła do szloły - wybucha rewolucja. I Maciuś traci szacunek swojego narodu, w konsekwencji wybucha kolejna wojna. Ta kończy się klęską. Ale jest to przede wszystkim klęska małego króla. Czy dlatego, że Maciuś był zbyt pewny i pyszny, a może dlatego, że zbyt wiele spaw zaniedbał. Dzieci zniszczyły prochownie i amunicję. Postawa Maciusia obnaża niedojrzałość dziecka.
"Król Maciuś Pierwszy" to książka dla dzieci powyżej 7 roku życia, autorstwa Janusza Korczaka. Wznowione przed Wydawnictwo WAB wydanie jest piękne. Duży format, gruba oprawa, przejrzysta treść dopełniona ilustracjami Marianny Oklejak, tworzą fantastyczną całość.
Polecam tę książkę wszystkim dorosłym, aby sobie przypomnieli, jak wygląda świat z perspektywy dziecka i dzieciom w wieku szkolnym, aby zobaczyły, że pewne sprawy warto zostawić dorosłym.
Maciuś skazany na śmierć, zostaje ułaskawiony i zesłany na bezludną wyspę, o czym Janusz Korczak napisał kolejną książkę... Ale o tym następnym razem.
Małgorzata Szewczyk, fot. Wydawnictwo WAB
