Pozytywna wrzawa w Teatrze Baj
Premiera spektaklu „Tymoteusz wśród ptaków” odbyła się w sobotę 24 września w warszawskim Teatrze Baj. To kolejne z rzędu przedstawienie opowiadające o przygodach małego, upartego misia, który w swoich poczynaniach kieruje się mimo wszystko szlachetnością.
Występ adresowany jest do małych dzieci, dlatego w jego ocenie najważniejszym kryterium powinna być reakcja młodego widza. W końcu szczere zadowolenie publiczności stanowi chyba największą nagrodę dla twórców sztuki.
Na początek należy powiedzieć, iż przedstawienie przebiegło śpiewająco – w dosłownym znaczeniu. Klasyczne dialogi połączono ze śpiewem i tańcem aktorów tworząc nadzwyczajną atmosferę, ponieważ to właśnie muzyka sprawia, że cieszymy się lub smucimy bez powodu.
W tym wypadku jej działanie było zastrzykiem energii, co dało się zaobserwować w zachowaniu publiczności. Maluchy raz na siedząco, raz na stojąco podrygiwały i tańczyły nie tłumiąc radości.
Tytułowy bohater tak samo jak mali widzowie dopiero poznaje świat i tym razem znalazłszy niebieskie jajko, postanowił otoczyć je opieką, nie wiedząc, że to podrzutek od kukułki oraz początek dalszych perypetii… Wokół sprawy z jajkiem powstaje raban o charakterze komediowym - nie tylko dzieciom było do śmiechu, zadbano też o dawkę humoru dla rodziców. Cały spektakl promieniował od pozytywnej wrzawy!
Nie zabrakło również interakcji z widzem, dzieciaki żywo się udzielały i starały nawiązać kontakt z postaciami przedstawienia. Granica pomiędzy sceną a publicznością była znikoma. Aktorzy schodzili do widowni, wręcz biegali po całej sali. Co odważniejsze maluchy łapały nawet artystów za stroje, które oryginalnością i barwą przykuwały uwagę.
Myślę, że spektakl spełnił swoje zadanie. Co prawda nie jest poetycki i refleksyjny jak technika czarnego teatru, jednak w zamian zapewnia mnóstwo muzyki i uśmiechu dla najmłodszych.
Monika Kajka, fot. Teatr BAJ
