BEST - Bezpieczna strona - Certyfikat

Ela-Sanela - recenzja książki

Książka „Ela-Sanela” jest debiutem literackim Katarzyny Pranić, która została nagrodzona w Konkursie Literackim Astrid Lindgren.

Na okładce widnieje fikuśny kociak – kolorowy, jakby wydziergany na drutach, zaś sam tytuł brzmi niczym dziecięca wyliczanka, a może zaklęcie… W sumie mogę zdradzić, że w opowiadaniu roi się od dziwnych, niewyjaśnionych przypadków, zatem tytuł należy potraktować jako zapowiedź czegoś niezwykłego….

Lektura liczy raptem 247 stron wzruszającej, a zarazem ciepłej powieści, którą czyta się z sielankową sentymentalnością. W nietuzinkowy sposób autorka upamiętnia odległy dla nastolatków temat, związany z wojną na Bałkanach.

Ela-Sanela to jedna i ta sama prawie trzynastoletnia dziewczynka. Poznajemy ją jako nieśmiałą i niezwykle wrażliwą Elę mieszkającą z Babcią w małej polskiej miejscowości, natomiast nieco później poznajemy w tej samej osobie Sanelę – czyli tragiczną przeszłość tytułowej bohaterki.

Sanela urodziła się w bośniackim Sarajewie, jednak ówczesna wojna rozdzieliła całą jej rodzinę, a ona sama, ze względu na niemowlęcy wiek, niczego nie pamięta… Pomimo tego życie Eli nie było dramatem, dziewczynka miała troski i problemy przeciętnej nastolatki, tak samo marzyła, przeżywała radości i porażki, a wspierała ją zawsze ukochana Babcia.

Cała książka nawiązuje do znanego wszystkim „Małego Księcia”. Poza tym, że główna bohaterka jest zagorzałą miłośniczką wspomnianej opowieści o chłopcu, pojawiają się filozoficzne zagadnienia, między Elą a Babcią dochodzi do przenikliwych dialogów, a bohaterowie niejednokrotnie posługują się sentencjami z „Małego Księcia”.

Sama Ela nieraz przekonuje się, iż „dobrze widzi się tylko sercem”, jak również o sile miłości, przyjaźni i potrzebie bliskości, które nadają życiu sens oraz pomagają przetrwać chwile trwogi. W wielu momentach powieści zdarzenia porównywalne są do sytuacji z „Małego Księcia”, z tą głównie różnicą, że zdarzenia w „Eli-Saneli” dotyczą współczesności, dzięki czemu młodzi czytelnicy wracają pamięcią do opowieści z dzieciństwa, a jej mądrości widzą w nieco inny, dojrzalszy sposób.

Intrygujący kot z okładki towarzyszy Eli od początku książki i w dość niepozorny sposób wpływa na bieg wydarzeń, może to magia, przeznaczenie, a może dziwny zbieg okoliczności? Grunt, że wszystko idzie w dobrym kierunku, zagadka z przeszłości powoli się rozwiązuje i Ela ma pewność, że „wszystko będzie dobrze”.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Piotra Marciszuka STENTOR

Monika Kajka, fot. Wydawnictwo Stentor