Polskie Radio nam zaufało
Szukając propozycji muzycznych dla mojego syna, natknęłam się na wydawnictwo płytowe „Baby loves jazz”. Są to amerykańskie, oldschoolowe dziecięce piosenki, które przearanżowano, traktując je tak, jakby były repertuarem jazzowym dla wymagających melomanów – opowiada współautorka i współpomysłodawca projektu Agata Warda, wokalistka, nauczyciel, aktorka teatralna.
Małgorzata Szewczyk: Płyta „Piosenkowa spiżarnia” miała swoją premierę 5 grudnia 2011 roku. Skąd pomysł na stworzenie tego projektu? Ja mam swoje podejrzenia, ale chciałam Panią o to zapytać.
Agata Warda: To proszę powiedzieć.
MS: Wydaje mi się, że to syn, Kostek, spowodował ten zamęt (śmiech), że Państwo, Pani wraz z mężem ,Tomaszem Krezymonem, stworzyli tę płytę?
AW: Jasne, to w dużej mierze przez Kostka. Tak zwykle jest, że jak się ma dzieci, to nagle się szuka, co można im dać, co im się przyda, co pozytywnie wpłynie na ich rozwój. Zaczynamy szperać po różnych portalach internetowych poświęconych dzieciom i rodzicom, przyglądamy się zabawkom i zauważamy takie, których w życiu nie chcielibyśmy naszym dzieciom dać i takie, które nas zachwycają i zazdrościmy, że on to będzie miał, a my tego nie mieliśmy.
MS: Z muzyką jest podobnie?
AW: Tak, i z racji naszego zawodu też patrzyliśmy pod kątem muzycznym, a że na polskim rynku muzycznym w ogromnym stopniu proponuje się coś w sferze muzycznej albo jest to disco polo, albo wyprodukowane na prymitywnym komputerze brzmi, jak jedno wielkie plastkikowe, toksyczne brzmienie. Aż dziwne, że na tych, których chce się przecież wychować jak najlepiej, tak bardzo się oszczędza i traktuje wyłącznie jako łatwy cel
komercyjny.
MS: To jest chyba trochę tak, że to, co zaproponujemy dziecku w pierwszej fazie rozwoju (w wieku 0-9 lat) ukształtuje go też estetycznie. A jak było z „Piosenkową spiżarnią”?
AW: Szukając propozycji muzycznych dla mojego syna natknęłam się na wydawnictwo płytowe „Baby loves jazz”. Są to amerykańskie, oldschoolowe dziecięce piosenki, które przearanżowano, traktując je tak, jakby były po prostu repertuaruem jazzowym dla wymagających melomanów, z profesjonalnymi muzykami, świetnie śpiewającą wokalistką.Stwierdziliśmy, dlaczego nie zrobić tego samego z polskim materiałem. Z wielu utworów zdecydowaliśmy się na wybór tych kilkunastu, które znalazły się na płycie.
MS: Mieli Państwo zatem pomysł, znaleźli te piosenki, a jak to się stało, że Polskie Radio podjęło się wydania płyty?
AW: Jakoś to wyszło równolegle, że otrzymaliśmy zapytanie czy mamy jakiś interesujący projekt. My powiedzieliśmy, że mamy projekt, nad którym chcielibyśmy pracować i to jest projekt dla dzieci. I jak gdyby to wzbudziło zainteresowanie i Polskie Radio zaufało nam.
MS: Polskie Radio jest chyba otwarte na tego typu projekty dziecięce?
AW: Tak, bo musi się ono wpisywać w misję mediów publicznych. „Piosenkowa spiżarnia” miała być na początku projektem koncertowym. Nie myśleliśmy o nagraniu płyty, a okazało się, że wyszło odwrotnie, że wcześniej nagraliśmy płytę niż zagraliśmy koncert. Przy czym koncerty przez cały czas są aktualne. Jesteśmy zainteresowani wszelakimi propozycjami zagrania z muzykami na żywo.
MS: Każda z proponowanych piosenek na płycie jest w innym stylu muzycznym zaaranżowana. I takie, rozumiem, było założenie Tomasza Krezymona?
AW: Tak. Pomysł na to, żeby każdy utwór był w innej stylistyce był absolutnie świadomy, też z taką nutką edukacyjną. To o czym mówiłyśmy, że dzieci są najbardziej chłonne i to w jaki sposób zaprezentujemy im świat, to to będzie procentowało, szczególnie w tych pierwszych latach życia. Tworząc płytę, sugerowaliśmy się teorią amerykańskiego naukowca E. Gordona i ta teoria, jak najbardziej potwierdza to o czym mówiłyśmy, że do bodaj 9 roku życia dziecku można wykształcić słuch muzyczny. I na płycie jest każdy styl, żeby była świadomość stylów muzycznych takich jak jazz, blues, klasyka, ale także świadomość, że dana piosenka jest właśnie w takim a nie innym stylu. Stary niedźwiedź nie jest niczym innym tylko bluesem.
MS: Skoro jesteśmy przy Starym niedźwiedziu, to jak właściwie się stało, że Michał Bajor zaangażował się w ten projekt?
AW: Tomasz Krezymon na stałe współpracuje z Michałem Bajorem i to w zasadzie Michał wyszedł z propozycją, która była dla nas miłą niespodzianką, że może nagrać jakąś piosenkę. Wystąpił w duecie ze swoją bratanicą, której wcześniej zaproponowaliśmy współpracę no i wyszedł z tego sympatyczny familijny akcent płyty, która jest z założenia rodzinną i międzypokoleniową.
MS: Skąd się dzieci wzięły w projekcie?
AW: Maję znam od dłuższego czasu i pracowałam z nią wokalnie, bo Maja mimo swojego młodego wieku, bardzo poważnie myśli o śpiewaniu. Tak naprawdę Maja była pierwszym dzieckiem, które wystąpiło. Potem była Bogunia i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby jeszcze, żeby był jakiś chłopak. I okazało się, że syn naszego kolegi basisty śpiewa i pojawił się Mikołaj.
MS: Na płycie jest piękna kołysanka „Ta Dorotka”, która jest na razie moją ulubioną piosenką z tej płyty. Pięknie zaśpiewana przez panią, powodująca, że łza się w oku kręci…
AW: Ja sobie tak pomyślałam, że te kołysanki to nie będą piosenki ulubione dla dzieci, tylko bardziej dla dorosłych. „Ta Dorotka” jest takim ukłonem w stronę dorosłych, którzy będą razem z dziećmi tego słuchać.
MS: Ile trwała praca nad płytą?
AW: Sam pomysł pojawił się latem 2010. Myśleliśmy o formie koncertowej. A Tomek zaczął aranżować utwory zimą, w styczniu. A latem zaczęliśmy nagrywać płytę. W wakacje weszliśmy do studia.
MS: A jak pracowało się z dziećmi w studiu?
AW: Praca z dziećmi była naprawdę przyjemna. Dzieci nigdy wcześniej siebie nie widziały, poznały się na próbach do tych nagrań. Na początku byli bardzo powściągliwi, ale bardzo ładnie się rozkręcili w studiu i wydaje się, że bardzo fajną paczkę zebraliśmy.
MS: Będzie też strona „Piosenkowej Spiżarni”?
AW: Tak, strona jest już prawie gotowa. Lada moment pojawi się w sieci. Będzie dostępna pod adresem www.piosenkowaspiżarnia.pl.
MS: Zapraszamy zatem na tę stronę! Dziękuję bardzo za rozmowę!
Rozmawiała Małgorzata Szewczyk, fot. Monika Motor
